„ROZTOCZmy wizję ulgi” – relacja ze spotkania prasowego

Październik 15, 2007


Było ciepłe,
wczesnojesienne popołudnie – 3.
października 2007 r.
Dziennikarki z prasy kobiecej,
zdrowotnej oraz poradnikowej wstały zza swoich biurek,
wyszły z redakcji i skierowały się w im tylko wiadome miejsce.
Zbiorowa hipnoza? Nie – kolejne spotkanie prasowe organizowane przez IMR advertising by PR.
Zaciekawienie podsycały stworzone przez grafików agencji zaproszenia na wzór plakatu filmowego z groźnym stworzeniem na pierwszym planie.   
Spotkanie prasowe pt.: „ROZTOCZmy wizję ulgi” odbyło się w wypełnionych atłasowymi poduszkami wnętrzach restauracji Le Cedre,
a bohaterem programu był preparat Allergoff oraz niewidzialne dla nieuzbrojonego oka roztocze kurzu domowego.
Dziennikarskie gremium przywitał detektyw Fikcyjny,
w którego rolę po raz kolejny wcielił się Paweł Hajnos.
Czarując dziennikarki swoim głosem,
przeniósł je w świat,
którego sobie nie uświadamiały.
Wspomagając się prezentacją,
stworzoną na wzór komiksu,
zrelacjonował historię życia i umierania roztoczy,
której nie powstydziłby się żaden hollywoodzki scenarzysta,
a która przytrafiła mu się kilka dni temu.

Następnie w mikroświat roztoczy kurzu domowego wprowadził zgromadzonych doktor parazytolog Piotr Szilman – ekspert firmy ICB Pharma,
producenta Allergoffu – pogromcy niewidzialnych stworów z rodziny pajęczaków.

Nie lada wyzwaniem dla odważnej dziennikarki okazał się konkurs,
polegający na wskazaniu jak największej liczby roztoczy ukrytych na sali.
Na szczęście nie chodziło o prawdziwe żyjątka,
lecz o fragmenty dekoracji.
Ochotniczka poradziła sobie z zadaniem wybornie i w nagrodę otrzymała dyplom oraz podwójne zaproszenie na weekend w Hotelu Gołębiewski w Wiśle.
Ponadto zebrani obejrzeli film,
w którym realistycznie zaprezentowano problem roztoczy kurzu domowego oraz skuteczną walkę z nimi przy pomocy preparatu Allergoff.

Kończąc,
detektyw Fikcyjny zaprosił dziennikarki do mikroskopów,
gdzie czekała nie lada niespodzianka – prawdziwi bohaterowie spotkania.
Wszystkie obecne panie z zainteresowaniem,
ale także ze szczyptą obrzydzenia,
stanęły oko w oko z żywymi roztoczami w powiększeniu stukrotnym.

Tradycyjnie miłym zakończeniem spotkania prasowego był wystawny lunch,
podczas którego dziennikarki bez obaw komentowały bliskie spotkanie z roztoczami kurzu domowego.

Tags: , , , , , ,

Leave a Reply