Kandydaci na radnych się szkolą. Profesjonalizacja.

Czerwiec 21, 2010

Pierwiosnek profesjonalizacji „zawodu” radnego. Rozpoczęły się szkolenia dla kandydatów na radnych.

Analizowałem rynek marketingu politycznego pod kątem możliwości podnoszenia kwalifikacji przez radnych i kandydatów na radnych. W listopadzie br. odbędą się wybory samorządowe. Polacy ponownie wybiorą swoich przedstawicieli do rad dzielnic, gmin, powiatów i województw. Wybierzemy ponad 2000 wójtów i burmistrzów i 50 tysięcy radnych różnych szczebli. Od tych z gmin wiejskich, gdzie dieta nieopodatkowana radnego wynosi 300 złotych miesięcznie po radnych gmin miejskich, w których nieopodatkowa dieta to 1500 -2400 zł.

Walka z innymi kandydatami wymaga wiedzy. W Internecie mało jest publikacji na temat praktycznego przygotowania się do kampanii – nie mówiąc o jej zrealizowaniu. W Google hasło było wyświetlane 375 000 razy. Jest więc spore zainteresowanie tematem. Mamy wybory, wielu internautów skupiało się na portalach dotyczących działań wyborczych w kampanii prezydenckiej. Druga grupa to zainteresowani wyborami samorządowymi. Pierwsi znajdą w necie wiele informacji. Ci drudzy niestety mają ograniczone możliwości.

Dostępne publikacje doskonałych specjalistów sprowadzają marketing polityczny i jego element tj. marketing wyborczy do „poważnych” kampanii czyli wyborów do Sejmu, Senatu, Parlamentu Europejskiego i co teraz aktualne – do wyborów Prezydenta RP.

Jak więc przygotować się do kampanii, gdy podejmiemy decyzję o starcie w wyborach samorządowych? Ratunkiem są szkolenia. Na tym rynku jest jednak również posucha. Szkolenia oferuje przede wszystkim 2 specjalistów: dr Sergiusz Trzeciak (http://www.trzeciak.pl/) i mgr Maurycy Seweryn (http://www.wybory-samorzadowe.com.pl/ , http://www.marketing-polityczny-szkolenie.pl/). Są również szkolenia oferowane przez firmy Grupa APEXnet, Lubuskie Centrum Edukacji Samorządowej i Specjalistycznej, czy Polskie Towarzystwo Ekonomiczne w Lublinie.

Po co jednak szkolić się? Przecież kampania jest banalna. Ulotki, chodzenie po domach i telefony do znajomych. Fakt, to podstawa, ale te elementy marketingu wyborczego wykonują wszyscy kandydaci. A przecież podstawą wyborów jest pokonanie konkurencji i przekonanie do siebie wyborcy. Nie tylko tego, który czyta ulotkę, albo ma ochotę przyjąć kandydata w domu. Mamy XXI wiek, a to oznacza nowe techniki walki wyborczej. Stosując je można pokonać nawet doświadczonych samorządowców.

Suma summarum, warto pomyśleć już teraz o starcie w jesiennych wyborach samorządowych. Istnieje poważna szansa na uzyskanie mandatu, ponieważ przeważająca większość kandydatów nie ma wiedzy i doświadczenia jak przygotować, zrealizować a następnie rozliczyć swoją kampanię wyborczą.

Tags: , , , , ,

Leave a Reply